22 sty 2012

Podróżnicze wspomnienie na dziś - Stoki Narciarskie Słowacji

Jazda na nartach to od wielu lat jedno z moich ulubionych zimowych hobby ;) A moim zdaniem dwa najlepsze stoki narciarskie w środkowo-wschodniej Europie znajdują się na Słowacji. Pierwszym z nich jest ośrodek narciarski Jasna - Chopok, o którym pisałam kilka dni temu. A drugi to ośrodek narciarski Donovaly. W obu tych miejscach zarówno początkujący jak i bardzo zaawansowani narciarze znajdą stoki dla siebie. A tym z was, którzy należą do grupy tak zwanych turystów na stoku, czyli osób nie jeżdżących, ale korzystających z licznych barów i pubów, również się te miejsca spodobają ;). 

Na Chopoku podają pyszne kluski na parze z czekoladą i likier - gruszkówkę na rozgrzanie. Na Słowacji nie ma takich przepisów, jakie wprowadzono w Polsce, dotyczących zakazu jazdy na nartach pod wpływem alkoholu, ale z drugiej strony nie spotkacie tu pijanego narciarza czy snowboardzisty. Wszyscy narciarze na słowackich stokach, a przynajmniej ich większość, podchodzi do alkoholu z rozsądkiem, używając go jedynie jako środek rozgrzewający lub okazję do zapoznania nowych ludzi już po całodziennym sportowym szaleństwie. 




Większy problem stanowią trudne warunki sanitarne ;p  możliwość utknięcia na wyciągu krzesełkowym przy temperaturze -10 do - 15 stopni Celsjusza. Wtedy rozgrzewający ajerkoniak lub gorąca herbata wydają się być jedynym ratunkiem...





Tym, którzy zgłodnieją polecam liczne restauracje i bistra, gdzie można szybko i tanio zjeść coś ciepłego - na przykład panierowanego camemberta lub sznycel ;p Porządku w kuchni pilnuje uroczy Bernardyn. A po dobrym jedzeniu warto chwilę postać w kolejce i przetrawić zanim znów zjedzie się slalomem z kilku kilometrowego stoku, na którego szczyt można dojechać wyciągiem gondolowym, kanapowym lub krzesełkowym - do koloru do wyboru ;).






Na Chopoku jeździć można od 8.30 do 16.30, później zaczyna się przepiękne widowisko z udziałem kilkudziesięciu ratraków! Z okien hoteli można obserwować jak małe światełka krążą w górę i w dół ubijając śnieg na wysokości ponad 2000 m n.p.m. Stoki są gładkie jak stół, gdy rano znów ruszamy szusować ;).





1 komentarz:

  1. Chociaż mało o Donovaly napisałaś, to fotki jednak dużo Mówią :)

    OdpowiedzUsuń